poniedziałek, 12 października 2015

A więc...? (Hide×Kaneki)

Anime : Tokyo Ghoul
Paring : Hide i Kaneki
Rozdział : 1
Od zawsze byliśmy przyjaciółmi. On, gdy byliśmy mali jako jedyny zagadał do mnie, zaprzyjaźniliśmy się i bardzo lubiliśmy się tak długo... aż stałem się ghoulem. Nie chcę sprowadzić na niego kłopotów, więc powiedzmy, że zniknąłem, lecz nie był to jedyny powód. Gdy byłem  głodny, gdy nas zaatakowano chciałem go bronić, przecież był moim przyjacielem! Lecz gdy spojrzałem na niego nie zobaczyłem już tylko tego wspaniałego człowieka, z którym zawsze się trzymałem. Ujrzałem bardziej... coś w rodzaju pożywienia i do tego takiego pysznego... Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie tylko mogę sprowadzić na niego niebezpieczeństwo, lecz jestem jednym z nich. Teraz z mojej winy wszystko upadło. A przysięgałem, że stanę się lepszy, że wszystkich obronię! Nawet nie wiem czy żyjesz i nie chcę się przekonywać. Nie chcę, gdzieś na ulicy ujrzeć twojego martwego, zakrwawionego ciała. A najgorsze, że pewnie widząc cię w takim stanie, nie będę ci współczół. Jetem przekonany, że tylko rozejrzałbym się czy nikogo nie ma i wykorzystałbym okazję spożycia twojego ciała. Najbezpieczniejszą opcją jest zostanie w ruinach budynku. Wszyscy widzeli moją twarz i już mnie poszukują. A ja bez ciebie i Anteiku nie widzę sensu w dalszym życiu. Byłbym tylko samotnym ghulem, który z głodu zabijałby ludzi i niszczył ich rodzinom i przyjaciołom życie. Wiem jak to wszystko boli, doświadczyłem już takich strat. Hide gdybyśmy tylko mogli zamienić się miejscami. Ty miałbyś piękne życie, a ja nie skrzywdziłbym nikogo. Nie myśląc zbyt wiele wychodze z kawiarenki i kieruję się na przód. Morze ktos mnie złapie, zabije i wszystko będzie w porządku? Idę dalej, po chwili zaczynam biec i ... widzę policję. A więc teraz wszystko sie skończy, myślę ze strachem, ale i szczęściem. Już wychodzę im na przeciw, gdy czyjaś dłoń mnie zatrzymuje.
-Kkaneki?- pyta przerażony człowiek wciąż powstrzymujac mnie od pójścia dalej. Odwracam się i widzę go. To on. On żyje. On naprawdę żyje! I powstrzymuje mnie? Przecież zna już moją prawdziwą naturę?! Przecież wie, że jestem ghoulem. Spoglądam na niego i spostrzegam tylko jego wielki oczy wpatrzone we mnie.
-To ty-mówi ciągnąc mnie w swoją stronę.
-Co ty robisz Hide? Przecież wiem kim jestem, prawda?-pytam niepewnie.
-Tak ... moim najlepszym przyjacielem- odpowiada dalej usiłując mnie przyciągnąć do siebie.
-Ale jak? Wiesz kim jestem! Nie jestem człowiekiem! Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile złego zrobiłem! Naprawdę! Chyba jednak nie wiesz kim, czym jestem!- krzyczę.
- Jesteś moim przyjacielem, któremu chyba odbija i ma samobójcze myśli. Nie siłuj się ze mną tylko chodź!- krzyczy Hide.
- Nie rozumiesz nie zasługuje. Powinnem dostać za swoje. Ja zabi-zaczynam wymieniać.
- Moża ja o tym zdecyduje? Później powiesz mi ile ty złego zrobiłeś, a teraz rusz się wreszcie!- przerywa mi.
- Ja naprawdęnie zasługuje i powinienem zginąć- mówie czując łzy.
- Ginąc nic mądrego nie zrobisz. Jak tak bardzo chcesz pokitować czy toś w tym stylu, to chodź ze mną. Pomożesz mi i ...- za zaczął szybko mówić Hide.
-Coś ci się stało? Potrzebujesz pomocy?-zapytałem przestraszony.
- ... powiedzmy, że tak. A teraz chodź- powiedział.
Tym razem już mu się nie sprzeciwiałem. Jeśli ma jakiś problem to koniecznie muszę mu pomóc! Mam tylko nadzieję, że nie zrobie mu krzywdy. Przecież ... niedawno jadłem. I chyba wszystko jest dobrze. Nadal widzę go takiego jak zawsze. Ciagle widzę w nim przyjaciela. Jest dobrze. Na razie jest dobrze. Nagle zatrzymujemy się przed jego samochodem. Spoglądam na niego i widzę jak wsiada do niego. Po chwili przywołuje mnie ręką. Posłuchałem go i po chwili już siedziałem koło niego. Nacisnął na gas i jechaliśmy. Nie wiedziałem, że potrafi jeździć samochodem. Tak długo się nie widzieliśmy ...
- Kiedy zrobiłeś prawo jazdy?-pytam.
-Nie zrobiłem- odpowiada uśmiechając się porozumiewawczo.
-Oh więc ... dobrze ci idzie-mówię spoglądając na niego.
-Dzięki-znów się uśmiecha.
Ile on ma w sobie pozytywnej energii... Wszytsko się sypie a on potrafi się uśmiechać. I do tego szczerze. Ciekawe co mu się stało, że potrzebuje mojej pomocy. Ciekawe...
-Gdzie jedziemy?-pytam patrząc na drogę przed nami.
- O, eh, no tak trochę niewiem- odpowiedział Hide.-Zanczy się jedziemy jak najdalej od Tokio i Gołębi.
Nie wie gdzie jedzie? Właciwie to nie ma większego znaczenia. Patrzę prez okno. Jedziemy przez pola. Przynajmniej tu jest ładnie. Pięknie. Nic nie jest zniszczone. Patrzę w drugą stronę i widzę Hide'a. ... on też jest piękny. Nawet piękniejszy niż te polany, które mijamy. Jest taki skupiony. Mimo ciemności wszystko widzę dobrze. Dokładnie widzę wszystkie jego rysy twarzy i skaleczenia. Co mu się stało? Muszę się go o to zapytać. Nawet z tymi rankami wygląda uroczo i pięknie... stop. Czy ja właśnie się nim zachwycam? A co jeśli zaraz go zaatakuje? Nie widzę jeszcze w nim mięsa, ale kiedy indziej mam takie myśli o nim? Niewiem. Może to coś innego ... Naglę samochód się zatrzymuje.
-Kaneki wysiadamy. Jesteśmy już ponad 200 km od Tokio i jest środek nocy. Prześpimy się i rano pojedziemy dalej, ok?- pyta wysiadając ze samochodu.
- Gdzie chcesz spać- pytam również wychodząc.
-Tam jest jakiś hotelik, może jest jeszcze otwarty-mówi szczęśliwy.
Przez parę minut szliśmy, aż wreszcie dotarliśmy do hotelu. Nie wyglądał zbyt pięknie, ale nie mogę narzekać.
-Poczekaj tu- rozkazał Hide.
Stanąłem w poczekalni i zacząłem przypatrywać się rybom w akwarium. Tak zleciało następne 10min.
- Chodź Kaneki! Mamy pokój!-krzyknął wesoły chłopak.
Tylko uśmiechnąłem się do niego i poszedłem za nim. Na drugim piętrze był nasz pokój. Wspólny? W sumie i tak mi to nie przeszkadzało. Spojrzałem na przyjaciela i spostrzegłem jak siłuje się z drzwiami.
- Może ci pomogę?-zapytałem rozbawiony.
-Taa razem pójdzie szybciej!-krzyknął.
Tak więc, jeszcze parę minut siłowaliśmy się z drzwiami, aż w końcu udało się je nam otworzyć. Gdy weszliśmy do pokoju zobaczyłem, że jest już druga nad ranem. Faktycznie późno. Nie dziwię się, że Hide jest zmęczony.
- Eee jest tylko jedno łóżko?- zapyał Hide rozglądając się po naszym małym pokoju.-He trudno.
Hide z całym impetem runął na łóżko.
-Oh jak dobrze!-krzyknął turlając się po łóżku.-Kaneki czemu tak się na mnie gapisz? Właź na pewno też jesteś zmęczony!
Podeszłem niepewnie i usiadłem na łóżku. Jakoś dziwnie się czuję, gdy mam spać razem z Hide'm. Nagle poczułem ramiona, które pociągnęły mnie na łóżko. Teraz już leżałem. A dokładniej to leżałem na moim przyjacielu. Hmm wygodnie mi na nim. Jest taki ciepły i miękki. Jak mi dobrze! Chcę tak zawsze... po chwili gdy dotarło do mnie o czym myślę, moje policzki szybko zmieniły barwę na czerwień. Hide spostrzegając to zaczął się śmiać. Byłem zawstydzony, co poskutkowało tylko tym, iż moje policzki były jeszcze bardziej czerwone. Po chwili Hide położył mnie na łóżku, a sam wstał z łóżka i rozebrał się pozostając w samych bokserkach. Gdy odwrócił się by poskładać ubrania spojrzał na mnie z zdziwieniem. Zauważył, że dokładnie mu się przyglądałem ...

2 komentarze:

  1. Witam! ^^ Twa osoba wpadła na mego bloga, tak więc p-postanowiłam się odwdzięczyć ^^
    Tak więc...przeglądając tego bloga, natknęłam się na ten cudowny paring ^^ Tokyo Ghoul nie obejrzałam do końca (właściwie zostało mi kilkanaście odcinków 2 sezonu) ale wiem tyle ile powinnam ^^
    Podobało mi się to jak Kaneki panikował, uświadamiając sobie, że patrząc na ludzi widzi jedynie pokarm. Normalnym był fakt, że nie chciał dopuścić do konsumpcji ciała swego najdroższego przyjaciela...Bardzo ładnie przedstawione. Wszystko ładnie, pięknie ^^ P-Pomijając fakt, że było tu odrobinę d-dużo kujących w oczka błędów :c Np. ortograficznych, a także językowych...S-Sama nie jestem orłem gramatyki, ale niektóre błędy były naprawdę oczywiste..:c
    Jednak pomijając tą całą sztywną gramatykę...Fabuła wydaje się być bardzo fajna i lekka ^^ Wystarczy, że zwrócisz uwagę na niektóre błędy, a później automatycznie będziesz się sama na nie denerwować i je poprawiać ;)
    Pozdrawiam i weny życzę! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, witam :3
    Przeglądam sobie czyjegoś bloga, widzę komętarz i wbijam tej osobię na chatę.
    Tym razem padło na Ciebię droga Revkemo i szczerzę mówiąc nie pożałowałam tej decyzj :)
    Widzę paring Kaneki i Hide to wbijam obowiązkowo (,,•﹏•,,)
    Podoba mi się styl pisania, ale jak dla mnie za szybko zmieniają się fakty. Może większa ilość przymiotników, albo szerzej opisane odczucia bohaterów by pomogły? Zawsze warto spróbować *-*
    Lecę dalej, bo jestem pewna, że znajdę tu jeszcze coś ciekawego >•<

    OdpowiedzUsuń